Jak pomóc osobie uzależnionej od narkotyków? Poradnik dla bliskich

Jak pomóc osobie uzależnionej od narkotyków, gdy rozmowy kończą się zaprzeczaniem, kolejnymi obietnicami albo złością? Rodzina często próbuje kontrolować, chronić i usuwać skutki brania, ale z czasem sama traci siły. Wyjaśniamy, jak rozmawiać, stawiać bezpieczne granice i przygotować konkretną pomoc.

Jak pomóc osobie uzależnionej od narkotyków, jeśli ona sama nie widzi problemu albo przekonuje, że wszystko ma pod kontrolą? Takie pytanie zwykle nie pojawia się po pierwszym niepokojącym sygnale. Najczęściej rodzina ma już za sobą wiele rozmów, próśb, kłótni, pożyczonych pieniędzy i zapewnień, że to był ostatni raz.
Bliscy próbują różnych sposobów. Sprawdzają telefon, kontrolują wydatki, szukają narkotyków, tłumaczą nieobecności w pracy albo próbują przekonać człowieka, że niszczy sobie życie. Każde z tych działań może wynikać z troski, ale nie każde rzeczywiście pomaga.
Uzależnienie nie zatrzymuje się dlatego, że rodzina znajdzie doskonały argument. Można natomiast zmienić sposób reagowania: przestać przejmować odpowiedzialność za zachowanie dorosłej osoby, oprzeć rozmowy na faktach i przygotować konkretną ścieżkę pomocy na moment, w którym pojawi się gotowość do leczenia.

Dlaczego dotychczasowa pomoc może nie zatrzymywać brania?

Rodzina osoby uzależnionej zwykle działa w dobrej wierze. Spłaca dług, żeby wierzyciel przestał dzwonić. Tłumaczy nieobecność w pracy, aby bliski jej nie stracił. Przekazuje pieniądze na jedzenie, pokrywa rachunki albo ukrywa problem przed dalszą rodziną.
Każde takie działanie przynosi chwilową ulgę. Kryzys zostaje opanowany, atmosfera na moment się uspokaja, a osoba biorąca obiecuje poprawę. Problem polega na tym, że skutki używania narkotyków ponownie ponosi ktoś inny.
Jeżeli rodzina stale naprawia sytuację, osoba uzależniona może dłużej unikać konfrontacji z tym, do czego prowadzi jej zachowanie. Nie musi sama tłumaczyć się w pracy, szukać rozwiązania problemów finansowych ani mierzyć się z utratą zaufania, ponieważ najbliżsi próbują utrzymać jej życie w całości.
Nie oznacza to, że każda forma wsparcia jest niewłaściwa. Pomocą może być zakup jedzenia, opłacenie konkretnej konsultacji, kontakt z lekarzem, przygotowanie rozmowy ze specjalistą albo zorganizowanie przyjęcia do ośrodka. Czym innym jest jednak wspieranie leczenia, a czym innym ukrywanie problemu, finansowanie dalszego brania i przejmowanie konsekwencji zachowania dorosłej osoby.
Pierwszym krokiem jest więc spokojne rozdzielenie tych dwóch rzeczy: co rzeczywiście pomaga rozpocząć zmianę, a co tylko odsuwa jej konieczność.

Jak stawiać granice bez odrzucania bliskiej osoby?

Granica nie jest karą ani sposobem na zmuszenie człowieka do trzeźwości. Jest jasną informacją, czego rodzina nie będzie dalej robić i na jakie zachowania nie może się zgodzić. W praktyce może to oznaczać:
  • nieprzekazywanie gotówki, jeżeli istnieje ryzyko przeznaczenia jej na narkotyki;
  • niespłacanie kolejnych długów powstałych w związku z braniem;
  • nieusprawiedliwianie nieobecności przed pracodawcą, szkołą albo dalszą rodziną;
  • brak zgody na narkotyki, groźby i przemoc w domu;
  • zabezpieczenie wspólnych pieniędzy, dokumentów i dostępu do kont;
  • gotowość do pomocy w rozmowie ze specjalistą, dojeździe albo rozpoczęciu terapii.
Nie istnieje jedna granica odpowiednia dla każdej rodziny. Automatyczne zalecenie, aby wyrzucić osobę uzależnioną z domu, może w konkretnej sytuacji zwiększyć ryzyko przemocy, bezdomności, wykorzystania albo przedawkowania. Decyzje dotyczące mieszkania muszą uwzględniać bezpieczeństwo domowników, dzieci oraz realne możliwości rodziny.
Granica ma znaczenie tylko wtedy, gdy można jej przestrzegać. Lepiej powiedzieć: „nie będę przekazywać ci gotówki” i konsekwentnie tego pilnować, niż kolejny raz zapowiedzieć działanie, którego nikt później nie podejmie.
Warto również uważać, aby nie zamieniać każdej rozmowy w przesłuchanie. Zmienianie wersji wydarzeń, wzbudzanie poczucia winy i kolejne obietnice bez konkretnych działań mogą służyć ochronie dalszego brania. Szerzej wyjaśniamy, dlaczego osoba uzależniona od narkotyków kłamie

Jak rozmawiać z osobą uzależnioną o leczeniu?

Nie trzeba czekać, aż bliski straci pracę, mieszkanie, zdrowie i wszystkie relacje. Rozmowa o leczeniu ma sens wtedy, gdy rodzina potrafi wskazać konkretne skutki brania i przedstawić realne rozwiązanie.
Najlepiej wybrać moment, w którym osoba nie jest wyraźnie odurzona, silnie pobudzona ani agresywna. Rozmowa prowadzona podczas działania substancji zwykle kończy się chaosem, zaprzeczaniem albo konfliktem. Zamiast zaczynać od: „jesteś narkomanem i musisz się leczyć”, lepiej odwołać się do konkretnych zdarzeń:
  • „Nie wróciłeś do domu przez dwa dni”.
  • „Z konta zniknęły pieniądze”.
  • „Znalazłam narkotyki w twoim pokoju”.
  • „Straciłeś kolejną pracę po nieobecnościach”.
  • „Boję się, gdy jesteś pobudzony i grozisz domownikom”.
Fakt jest trudniejszy do odwrócenia niż ogólna ocena człowieka. Nie trzeba też uzyskać przyznania: „tak, jestem uzależniony”. Ważniejsze jest to, czy bliski zgodzi się wykonać konkretny krok.
Dobrze, aby rodzina przed rozmową znała możliwe rozwiązanie. Może nim być telefon do ośrodka leczenia narkomanii, konsultacja albo rozmowa kwalifikacyjna. Hasło „zrób coś ze sobą” pozostawia cały ciężar organizacji osobie, która prawdopodobnie nie potrafi już samodzielnie uporządkować swojej sytuacji.
Nie należy również stawiać ultimatum, którego nikt później nie wypełni. Każda niespełniona groźba osłabia następne granice i pokazuje, że po krótkim konflikcie wszystko wróci do dawnego układu.

Co zrobić, gdy osoba uzależniona nie chce się leczyć?

Odmowa leczenia nie oznacza, że rodzina nie może już nic zrobić. Bliscy mogą wcześniej skonsultować sytuację, przygotować możliwość terapii, zabezpieczyć finanse i zdecydować, jakie zasady będą obowiązywać przy kolejnym kryzysie.
Nie warto godzinami przekonywać osobę, która jest pod wpływem substancji albo całkowicie zaprzecza problemowi. Taka rozmowa najczęściej kończy się kolejną obietnicą, konfliktem lub przerzuceniem odpowiedzialności na rodzinę.
Lepiej wracać do kilku konkretnych faktów i tej samej propozycji:
Nie będziemy finansować dalszego brania. Jesteśmy gotowi pomóc ci rozpocząć leczenie. Możemy teraz zadzwonić i porozmawiać o możliwym przyjęciu.
Rodzina może również sama skontaktować się z terapeutą. Nie oznacza to zapisania dorosłego człowieka na terapię bez jego zgody. Pozwala jednak przygotować rozmowę, ocenić ryzyko i nie rozpoczynać szukania pomocy dopiero wtedy, gdy sytuacja ponownie wymknie się spod kontroli.
Pełnoletniej osoby uzależnionej od narkotyków co do zasady nie można skierować do prywatnego ośrodka wyłącznie na wniosek rodziny. Zasady i prawne wyjątki omawiamy w osobnym artykule przymusowe leczenie narkomana pełnoletniego.

Kiedy nie czekać na zgodę, tylko wezwać pomoc?

Są sytuacje, w których rozmowa o terapii musi zejść na dalszy plan. Pilna pomoc jest potrzebna, gdy osoba:
  • traci przytomność albo trudno ją obudzić;
  • ma zaburzenia oddychania;
  • dostaje drgawek;
  • traci kontakt z rzeczywistością;
  • ma urojenia lub omamy;
  • jest silnie pobudzona i nieprzewidywalna;
  • mówi o odebraniu sobie życia;
  • grozi domownikom albo atakuje inne osoby.
W takiej sytuacji należy zadzwonić pod numer 112 lub 999 i opisać zachowanie, zauważone objawy oraz substancję, którą dana osoba mogła przyjąć. Jeżeli wiadomo, co zostało zażyte, kiedy i w jakiej ilości, trzeba przekazać tę informację ratownikom.
Nie należy samodzielnie obezwładniać silnie pobudzonego człowieka, przewozić go własnym samochodem w stanie, w którym może zagrozić sobie albo kierowcy, ani podawać leków bez zaleceń lekarza. Najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo własne, dzieci i pozostałych domowników, a następnie wykonywać polecenia dyspozytora.
Jeżeli osoba jest nieprzytomna, trzeba sprawdzić oddech i postępować zgodnie z instrukcjami operatora numeru alarmowego. Interwencja ratunkowa może uratować życie i ustabilizować stan zdrowia, ale nie zastępuje dalszej terapii uzależnienia.

Jak wykorzystać moment zgody na leczenie?

Gotowość do terapii może pojawić się po awanturze, długu, utracie pracy, silnym zjeździe albo innym kryzysie. Nie zawsze jest trwała. Człowiek mówi: „dobrze, pojadę”, a po kilku godzinach ponownie minimalizuje problem lub wycofuje zgodę.
Dlatego warto wykorzystać ten moment do wykonania konkretnego kroku jeszcze tego samego dnia. Nie chodzi o przewożenie kogokolwiek siłą ani ukrywanie celu podróży. Chodzi o telefon, rozmowę kwalifikacyjną lub ustalenie możliwego terminu przyjęcia.
Przed pierwszym kontaktem dobrze przygotować podstawowe informacje:
  • jakie substancje są przyjmowane;
  • jak często i od jak dawna;
  • kiedy została przyjęta ostatnia dawka;
  • czy występują objawy odstawienia;
  • czy wcześniej pojawiały się psychozy, drgawki lub utrata przytomności;
  • czy pacjent przyjmuje leki;
  • czy ma rozpoznane choroby psychiczne lub somatyczne;
  • czy wcześniej podejmował terapię albo detoks.
Jeżeli zgoda już padła, można nawiązać kontakt z Ośrodkiem Koninki i spokojnie opisać sytuację. Nie trzeba samodzielnie rozstrzygać, czy pacjent może zostać od razu przyjęty. Podczas pierwszej rozmowy zostanie ustalone, jaki kolejny krok będzie możliwy i bezpieczny.

Czy stan pacjenta pozwala od razu rozpocząć terapię?

Nie każda osoba uzależniona potrzebuje detoksu przed przyjęciem do ośrodka. Znaczenie mają rodzaj i częstotliwość używania substancji, czas od ostatniej dawki, obecne objawy oraz aktualny stan psychiczny i fizyczny.
Jeżeli występują zaburzenia świadomości, silne pobudzenie, objawy psychotyczne, drgawki albo inne niepokojące reakcje, pacjent powinien zostać najpierw oceniony medycznie. Gdy konieczna jest detoksykacja wymagająca odpowiedniego zaplecza, powinna odbyć się przed rozpoczęciem terapii stacjonarnej.
Po ustabilizowaniu stanu zdrowia można rozpocząć właściwą pracę nad uzależnieniem. Pacjent uczy się wtedy rozpoznawać głód narkotykowy, mechanizmy prowadzące do brania oraz sytuacje zwiększające ryzyko nawrotu.
Szczegółowe informacje o programie, długości pobytu i zasadach przyjęcia znajdują się na stronie leczenie narkomanii

Jak nie podporządkować całego życia problemowi bliskiej osoby?

Życie w ciągłej gotowości do kolejnego kryzysu wyczerpuje. Bliscy pilnują pieniędzy, sprawdzają telefon, obserwują każde wyjście i próbują przewidzieć, czy osoba wróci do domu. Z czasem własna praca, sen, zdrowie i relacje schodzą na dalszy plan.
Nie każda rodzina osoby uzależnionej automatycznie jest współuzależniona. Niepokojącym sygnałem jest jednak sytuacja, w której całe życie zaczyna zależeć od tego, czy bliski właśnie bierze, jest po narkotykach albo składa kolejną obietnicę poprawy.
Rodzina może wtedy przestać zauważać własne potrzeby i funkcjonować wyłącznie od kryzysu do kryzysu. Jedna osoba kontroluje, druga spłaca długi, a ktoś inny próbuje utrzymać pozory normalności przed dalszym otoczeniem. W efekcie wszyscy są zajęci uzależnieniem, choć tylko jedna osoba przyjmuje substancje.
Konsultacja dla bliskich nie musi czekać na decyzję pacjenta o rozpoczęciu terapii. Może pomóc uporządkować sytuację, przygotować granice i ustalić sposób reagowania bez przejmowania odpowiedzialności za zachowanie dorosłej osoby.
Więcej o dostępnej pomocy przeczytasz na stronie wsparcie dla bliskich osoby uzależnionej.

FAQ - najczęściej zadawane pytania o pomoc bliskiej osobie w uzależnieniu

Rodzina może skontaktować się z ośrodkiem i opisać sytuację, nawet jeśli bliski nie podjął jeszcze decyzji o leczeniu. Taka rozmowa nie oznacza zapisania dorosłej osoby na terapię wbrew jej woli, ale pozwala przygotować sposób dalszego działania.

Podczas konsultacji można ustalić, jak przeprowadzić rozmowę, jakie informacje będą potrzebne przy kwalifikacji i kiedy aktualny stan wymaga wcześniejszej pomocy medycznej. Rodzina może więc przygotować się wcześniej, zamiast szukać placówki dopiero w chwili kolejnego kryzysu.

Pomoc nie musi oznaczać przekazywania gotówki. Jeżeli istnieje ryzyko zakupu narkotyków, bezpieczniej kupić konkretną rzecz, opłacić konsultację albo pomóc w organizacji leczenia.

Odmowa przekazania pieniędzy nie jest automatycznie odrzuceniem człowieka. Może być granicą oddzielającą wsparcie prowadzące do zmiany od finansowania dalszego brania. Ważne, aby decyzja była spokojna i konsekwentna, a nie podejmowana na zmianę pod wpływem strachu, gniewu lub poczucia winy.

Najbliżsi powinni uzgodnić wspólne podstawowe zasady, zwłaszcza dotyczące pieniędzy, spłacania długów, narkotyków w domu oraz reagowania na przemoc. Jeżeli jedna osoba odmawia gotówki, a druga przekazuje ją w tajemnicy, osoba uzależniona szybko zaczyna wykorzystywać te różnice.

Nie oznacza to, że każdy członek rodziny musi robić dokładnie to samo. Inne możliwości ma partner mieszkający z osobą uzależnioną, inne rodzic dorosłego dziecka, a jeszcze inne rodzeństwo. Wspólne powinny być najważniejsze ustalenia i brak działań, które wzajemnie je unieważniają.

Niektóre osoby potrafią przerwać używanie na pewien czas bez terapii, ale przy rozwiniętym uzależnieniu problemem nie jest wyłącznie obecność narkotyku w organizmie. Pozostają głód, dawne kontakty, sposób reagowania na napięcie i ryzyko szybkiego powrotu do substancji.

Jeżeli kolejne próby kończą się nawrotem, rośnie ilość przyjmowanych narkotyków albo osoba szybko wraca do wcześniejszego schematu, potrzebna jest specjalistyczna ocena i plan leczenia. Rodzina nie powinna traktować kolejnej deklaracji „tym razem poradzę sobie sam” jako wystarczającego zabezpieczenia, jeśli wcześniejsze próby wyglądały podobnie.

Najnowsze artykuły w naszej czytelni:

Dekor

Leczenie narkomanii

Skutecznie, dyskretnie, w komfortowych warunkach i rodzinnej, życzliwej atmosferze.
Katarzyna Najmiec
Katarzyna Najmiec

Katarzyna Najmiec jest instruktorką terapii uzależnień. Ukończyła Studium Terapii Uzależnień w Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (edycja 2021/2023, 652 godziny szkolenia akredytowanego przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii). W swojej pracy towarzyszy osobom zmagającym się z uzależnieniem od alkoholu, narkotyków, leków i hazardu, a także ich bliskim.

Artykuły: 45